Hej kochani!
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki "7 razy dziś" autorstwa Lauren Oliver :) Jest to książka wydana w Usa w 2010 roku, ale u nas w Polsce zadebiutowała w 2015 roku z dość szerokim gronem czytelników :D
7 razy dziś skończyłam wczoraj i piszę dla was świeżutką recenzję.Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Jest napisana w 1 os. liczby poj., więc nie każdemu może przypasć do gustu styl napisania. Mimo to naprawdę warto po nia sięgnąć, bo może akurat wam przypaść do gustu.
Opowiada ona o szesnastoletniej Sam Kingston, która jest popularną dziewczyną, oczywiście jak to bywa jest też wredna, śmieje się z mniej lubianych osób i ma idealnego chłopaka, którego każdy jej zazdrości. Żeby wam nie zaspojlerować powiem tylko tyle, że potem dzieje się naprawdę kulminacyjny punkt w życiu Sam, który przewróci jej życie do góry nogami. Dosłownie :) Jest to wypadek, w którym prawdopodobnie traci życie... Tylko, że nagle budzi się i przeżywa ten sam dzień od nowa. Potem kolejny raz i kolejny i kolejny. Sam chce naprawić błędy, przekona się, którym ludziom, jednak warto ufać, a którym nie i oczywiście będzie się starać uniknąć ponownie wypadku,
Dla kogo jest książka?
Dla każdego! Ma w sobie dużo obyczajówki, trochę fantastyki oczywiście. Fani każdego rodzaju książek powinni przeczytać "7 razy dziś".
W lekturze najbardziej urzekła mnie jedna z głównych bohaterek, Juliet. Jest to ofiara Sam i jej paczki, do ktorej należą Lindsay, Ally i Elody. Sami się przekonajcie jak stosunek Sam do Juliet się zmieni...
Ogólna ocena 8/10
+ ciekawa tematyka
+ wysokiej jakości dialogi
+ można się na pewno pośmiać
+ ksiązkę czyta się przyjemnie i szybko, tak, że kibicujemy głównej bohaterce w jej podbojach jakkolwiek to brzmi haha
- niestety nie podoba mi się okładka, nie jest zachęcająca, choć oczywiście to sprawa gustu, o których się nie dyskutuje :)
Jeszcze raz polecam. Jeśli czytaliście tę książkę, dajcie znać w komentarzu, jestem ciekawa waszych opinii!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz